Dziecko to najpiękniejszy dar, jaki można otrzymać. Nie da się go przeliczyć na pieniądze, wystawić ceny. Jest bowiem zbyt wartościowy i żadna suma nie jest w stanie pokryć tego, ile daje nam posiadanie go. Dzięki niemu możemy być naocznymi świadkami kształtowania się nowego człowieka, wyjątkowej osobowości. Ponadto mamy wpływ na to, jakie wartości będą dla niego ważne. Staniemy się jego przykładem, kimś, z kogo kiedyś będzie brał przykład i podziwiał.
Niektórzy ludzie dostają jednak niespodzianki. Otrzymują kogoś, kto jest inny niż wszyscy, wyjątkowy. Rodzi się dziecko, które ma coś odmiennego - dodatkowy chromosom. Poprzez to postrzega świat inaczej. Jest bardziej wrażliwe i wymaga znacznie więcej uwagi. To dar, który ukryty jest w środku dziecka. Nie można podziwiać go od zewnątrz, bowiem jego wierzch jest tylko przykryciem, które chroni wyjątkowy środek.
Niestety w naszym wspólnym świecie żyją też tacy, którzy nie wiedzą o wyjątkowym istnieniu tego wnętrza. Spoglądają tylko na wierzch, po czym zmieszani jego wyglądem, burzą się i albo odchodzą bez słowa, albo obrzydzeni chcą pozbyć się swoich emocji poprzez wyrzuty słowne. To ludzie, którzy mają wąskie pole widzenia i równocześnie mało rozwinięty umysł. Tracą bardzo wiele, ograniczając się do oceniania innych po czynnikach zewnętrznych. Nie zdają sobie sprawy ile piękna może mieścić się w kimś, kogo odrzucają zbyt szybko.
Wybrani, którzy posiadają dodatkowy chromosom - chorzy na Zespół Downa są jak poczwarki. Ich wygląd zewnętrzny nie jest niczym specjalnym. Wszystkie takie dary mają podobne cechy okrycia. Są uwięzieni w skorupie, która ich ogranicza. Każdy ruch jest zupełnie inny, niż pożądany. Mówienie to trudność, z jaką się nieustannie borykają. Ukryci w takim pancerzu czekają, aż ktoś zauważy, że w poczwarce kryje się przepiękny motyl. Trzeba czasem poczekać, aż się ujawni.
W końcu następuje moment przełomowy. Motyl opuszcza poczwarkę i otwiera swoje różnobarwne skrzydełka. Leci wtedy wysoko, pod niebo. Jest wolny. Musi jednak porzucić dotychczasowe życie. Pancerz nie jest już mu potrzebny. Takim momentem jest śmierć daru, posiadającego dodatkowy chromosom. Tylko wtedy może być sobą, kimś, kto czuje się swobodnie. Naszym zadaniem jest dostrzeżenie ukrytego motyla i docenienie go.
Takie dzieci odczuwają wszystko dotkliwiej, niż my. Kochają mocniej. Widzą świat inaczej, lepiej. Jest on dla nich znacznie bardziej kolorowy i wartościowy. To niektórzy z nas widzą w nich problem, nie oni. Są wyjątkowymi osobami, którzy zostali zamknięci w skorupie.
"Dary Pana tańczyły wyrażając radość z krótkiego pobytu na ziemi, z krótkich, lecz prawdziwych uczuć, których tam zaznały - miłości, nienawiści, przyjęcia lub odrzucenia, izolacji lub samotności; osaczenia spojrzeniami i zimną ciekawością lub nadmiernym współczuciem; czasami choć rzadko, doświadczały obojętnej zgody na swoją odrębność. Motyl skryty w poczwarce ich ciała trzepotał bezradnie niewidzialnymi dla ludzi skrzydłami; niekiedy ktoś pogłaskał go po wiecznie zwiniętych skrzydłach, i te chwile Dary Boga pamiętały najmocniej. Inne wyrażały w tańcu tęsknotę za nigdy niedoświadczonym darem życia, za nieznaną ziemią, za niedobrymi, ale prawdziwymi uczuciami, które możliwe były tylko tam." - Dorota Terakowska - "Poczwarka"
Zdjęcia: pixabay.com; demotywatory.pl









