W życiu każdego człowieka zdarzają się sytuacje, na które nie mamy wpływu. Dzieje się coś, co przynosi nieodwracalne skutki i ból pokrzywdzonemu. Uczestnicy zdarzenia biją się z myślami, analizują jak mogli wcześniej temu zapobiec i co dalej robić. Mowa o wypadkach ze skutkiem kalectwa. Do niepełnosprawności fizycznej prowadzą też inne drogi, jak np. nieodpowiedzialne zachowanie późniejszego inwalidy, czy też sprawa genów, przez które powstaje nowy człowiek z uszczerbkiem. Niewątpliwie stan ten jest bolesny dla rodziny, a w szczególności dla niepełnosprawnego. Jeśli wcześniej był w pełni zdrowy fizycznie, a w skutek czegoś zostało mu to odebrane, najgorszą rzeczą staje się akceptacja owej sytuacji. Jak poradzić sobie w życiu codziennym? Jak zareaguje otoczenie? Jak z uśmiechem spojrzeć w lustro? Jak bezboleśnie patrzeć na tancerzy, akrobatów, sportowców? Inaczej sprawa wygląda, gdy ktoś od narodzin nie jest pełnosprawny. Nie musi wtedy nagle uczyć się od nowa funkcjonować w zaistniałej sytuacji czy przeżywać rozgoryczenie po stracie np. kończyny. Od początku przystosowuje się do swojej odmienności.
Dużo zależy od tego jakie nastawienie ma osoba, posiadająca jakąkolwiek dysfunkcję. Jeśli akceptuje siebie, to że musi pozostawać bezradna w niektórych przypadkach i próbuje żyć jak każdy inny, nie ograniczając siebie i swoich zainteresowań, jest otwarta na nowe znajomości i przede wszystkim nie wstydzi się tego, jak przedstawia się jej osoba, to problem jest znikomy, a właściwie żaden. Otoczenie nie stanowi wtedy bariery, muru, poza który osoba ta bałaby się wyjść. Można nawet powiedzieć, że wręcz przeciwnie. Inni ludzie chętnie sami szukają z nią kontaktu.
Każdy z nas ma jakąś pasję, a jeśli nie, to pewnie jeszcze jej nie odkrył. Wyobraźmy sobie nastoletniego chłopaka, którego hobby jest jazda na deskorolce. Jak w każde popołudnie wybiera się na przejażdżkę po swoim mieście. Zaczyna padać deszcz, więc chłopak pośpiesznie jedzie w kierunku domu. Zna dobrze uliczki i wszystkie zakamarki, dlatego kryjąc twarz przed deszczem nie zwraca zbytniej uwagi na jezdnię. Niespodziewanie wjeżdża prosto pod szybko jadące auto. Jak to się dla niego kończy? Niestety traci część prawej nogi. Po długich oczekiwaniach uzyskuje protezę, dzięki której może samodzielnie chodzić. Nastolatek zamierza dalej trwać w swojej pasji, na nowo uczyć się jeździć. To dla niego nie lada wyzwanie, ale jest przecież młody, pełen energii i ma przy sobie wspaniałą rodzinę i przyjaciół, którzy będą go wspierać nieustannie i cieszyć się razem z nim z każdego, nawet najmniejszego postępu.
Będąc ograniczonym przez dysfunkcję naszego ciała możemy także odkrywać w sobie nasze zdolności, predyspozycje do czegoś. Z małą pomocą innych każda niepełnosprawna osoba będzie cieszyła się z poznawania samego siebie poprzez próbowanie swoich sił w różnych dziedzinach. Radość z osiągnięcia czegoś, co niegdyś wydawało się nam niemożliwe sięga zenitu.
Czy jest możliwe pełne realizowanie się w pracy, będąc niepełnosprawnym? Oczywiście, że tak. Może to być nieco trudniejsze, niż w przypadku osób zdrowych fizycznie, ale nie znaczy to, że niemożliwe! Naprawdę dużo zależy od nas samych, od nastawienia i chęci. Wsparcie innych osób też jest mile widziane. Prócz wszystkich możliwości, jakie mają osoby niepełnosprawne, zawsze znajdzie się coś, co będzie ich ograniczało, czego nie będą mogli wykonywać. W takim przypadku będą po prostu bezsilni. Niemożliwość podejmowania jakiegoś działania z powodu dysfunkcji można próbować łatać czymś innym, czego robienie sprawia przyjemność, jednak w pamięci zawsze pozostanie obraz bezsilności. Pamiętajmy o takich osobach, pomagajmy im i wspierajmy, wiedząc, że w niektórych przypadkach są skazani na bezradność.
„Niepełnosprawność to raczej kwestia psychiczna. Zastanawiam się, czy niepełnosprawni to ci, którzy mają pewne niedoskonałości natury fizycznej, czy też ludzie, którzy nie potrafią z nimi współgrać.” – Kuba Wojewódzki
Zdjęcia: weheartit.com





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz