My escape

My escape

sobota, 28 czerwca 2014

Samotnie pośród tłumu


 
   


   Czym jest samotność? Przejściowym stanem? A może monotonią? Bywa różnie. Z wielorakich przyczyn każdy kiedyś doświadczył lub doświadczy samotności. Niestety są tacy, którzy trwają w tym stanie i nie potrafią się z niego wyplątać, a każda nowa znajomość kończy się porażką, która popycha w jeszcze dalszą otchłań samotności.
 

 
   


   Na każdym kroku spotykamy drugiego człowieka. Codziennie mamy wiele okazji do zawarcia znajomości, a jednak nie potrafimy tego dokonać. Mijają nas ludzie, jedni zerkają, mierząc wzrokiem, drudzy udają, że nie zauważają naszej postaci. Czujemy się jak w jakimś złym wirze, w którym każdy z kimś rozmawia, każdy ma przy sobie osobę, z którą dzieli przestrzeń wokół siebie, tylko nie my… Jesteśmy sami, dosłownie. Próbujemy zająć się czymś, aby przegonić męczące myśli o tej sytuacji, ale działa to tylko na chwilę.
 

 
   

   Nigdy nie wiemy, kiedy nastąpi taki moment w naszym życiu, gdy snując przemyślenia, zauważymy, że tak naprawdę nie mamy przy sobie nikogo bliskiego. Może sami oddaliliśmy się od znajomych albo oni od nas? Jeśli tak, czasem zwykła, szczera rozmowa potrafi załatać ten problem. Gorzej, jeżeli jesteśmy samotni z powodu odejścia bezpowrotnie kogoś, kto znaczy dla nas więcej niż my sami. Śmierć to bezlitosna pani, która wydziera nam siłą ukochane osoby. Zapadnięcie w nieodwracalny stan naszego przyjaciela, partnera lub rodziny to jak oderwanie kawałka serca, który już nigdy nie powróci na swoje miejsce. Samotność z powodu braku tej osoby, pustki po jej stracie to najgorszy rodzaj tego stanu.
 
 
   

   Świadomość tego, że nikt i nic nie zwróci nam ukochanego człowieka jest zabójcza, niszczy nas od środka, a samotność jej w tym pomaga. Zamykamy się w sobie, w czterech ścianach pokoju. Każde spotkanie z drugą osobą, zwykła rozmowa o pogodzie przypomina o tym, że tak samo kiedyś gawędziliśmy z kimś, kogo już nie ma. Izolowanie się od świata nie pomaga, a jedynie pogarsza cały stan.
 
 
   

   Potrzeba odwagi i silnej woli na to, żeby podnieść się, zrzucić z siebie przytłaczający nas głaz. Może w pobliżu znajduje się ktoś, kto również jest samotny i wystarczy tylko odszukać tę osobę, a wspólny problem rozwiąże się sam? Zawarcie nowej przyjaźni lub zaufanie przeciwnej płci na tyle, aby więzi te porównać z poprzednimi to nie lada wyzwanie, jednak warte poświęcenia. Szczęście, jakim będzie powtórna bliskość drugiej osoby i wyjście ze stanu samotności, zasługuje na każdą cenę.
   Gdy czujesz, że jesteś sam/a, nie ma w pobliżu osoby, z którą mógłbyś/mogłabyś podzielić się troskami, nie pozwól aby proces ten pogłębiał się. Jeśli widzisz kogoś, kto czuje się osamotniony nie pozostawiaj go tak bez słowa. Nigdy nie wiadomo, co spotka Cię w przyszłości, dlatego pomocną dłoń należy zawsze mieć wyciągniętą. Wszędzie można znaleźć osobę, która przemierza świat samotnie pośród tłumu.

„Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny , czasami czuje się bardzo samotny.”
– Ernest Hemingway


Zdjęc
ia: weheartit.com






__________________________________________
   Chciałabym bardzo podziękować za 1000 wyświetleń! Jest to dopiero 7 wpis, a biorąc pod uwagę tak małą ilość to bardzo dużo. Czuję satysfakcję z mojej pracy i z tego, że czas poświęcony na napisanie notek tematycznych nie poszedł na marne. Życzę udanych wakacji!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz